
Przepis jest luźny. Z tych proporcji w moich domowych warunkach wystarcza na 2 spore porcje.
- ryż (ok. 2 szklanki)
- 1l bulionu (ja robię z kostek, warzywnych, z dodatkiem Jarzynki)
- olej (jaki masz)
- 2 średnie cebule
- 2 średnie papryki i jedna mała ostra
- 2 marchewki
- różyczki z ok. pół brokuła (takie 0,5 kg jakie można dostać w marketach)
- pół małej cukinii
- puszka pomidorów w puszce (mogą być z Biedronki)
- 2 ząbki czosnku
- przyprawy (kurkuma, sól, pieprz, papryka słodka i ostra, gałka muszkatołowa) i zioła (tymianek potarty i oregano)
Cebulę, paprykę, cukinię kroimy w kostkę, marchewkę trzemy na grubych oczkach, brokuły dzielimy na małe różyczki. Pomidory z puszki kroimy w kostkę i przekładamy do osobnego naczynia. W międzyczasie przygotowujemy bulion. W garnku o grubym dnie rozgrzewamy trochę oleju (nie za dużo bo warzywa puszczą soki) i wrzucamy wszystkie warzywa (poza czosnkiem i pomidorami). Smażymy i dusimy aż zmiękną. Kiedy będą już dość miękkie dodajemy zioła i przyprawy (poza kurkumą i solą). Zdając sobie sprawę że zgorszenia jakie wywołam powiem, że ja dodaję je na oko:) Jeśli nie mamy ostrej papryki to można dodać trochę mielonego chili. OK, warzywa dusimy.. W międzyczasie bierzemy sporą patelnię o grubym dnie i podgrzewamy na niej olej. Kiedy będzie gorący wrzucamy ryż i smażymy przez kilka minut cały czas mieszając żeby się nie przypalił. Następnie dolewamy gorącego bulionu (nie wszystko naraz) i dodajemy sól i kurkumę. Nie przykrywamy. Kiedy bulion odparuje uzupełniamy i gotujemy ryż na słabym płomieniu. Kiedy trochę napęcznieje dodajemy czosnek wyciśnięty przez praskę. Po ok. 10 minutach gotowania możemy dodać podsmażone warzywa, pomidory (zalewa też się przyda) i wymieszać. Oczywiście nie muszę chyba przypominać, że uzupełniamy wygotowany bulionik:) Gotujemy całość aż ryż będzie już miękki. Wyłączamy płomień i zostawiamy jeszcze na kilka minut aż ryż wchłonie resztę płynów i możemy jeść. Smacznego :)
Dzięki za inspirację;) Wprawdzie nie cierpię brokułów, więc musiałam przepis lekko zmodyfikować, ale dzięki "Twojej bazie" ugotowałam dziś moją pierwszą paellę, która w dodatku - nieskromnie mówiąc- wyszła całkiem smaczna;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Bardzo się cieszę:) Paelle można zrobić z czegokolwiek co masz pod ręką. A jeszcze bardziej polecam płow (przepis na blogu), jest jeszcze lepszy i ma bardziej unikalny smak.
UsuńTakie jedzonko to coś dla mnie. Chociaż byłam w Hiszpanii to Paellę omijałam szerokim łukiem ponieważ nie jem owoców morza, tych wszystkich muli, małż, krewetek, kalmarów......
OdpowiedzUsuńPrzesyłam serdeczności:)